czwartek, 6 listopada 2014
Dez
Rzuciłam mu gniewne spojrzenie, którego nie odwzajemnił. Nie odezwał się ani słowem. I bardzo dobrze. Nadal nie mogłam przeboleć tego, że zaproponował mi pieniądze za "dotrzymywanie" mu towarzystwa. Próbowałam włączyć się w rozmowę Kiry z jej nowymi kolegami, ale słysząc, o czym rozmawiają, od razu tego pożałowałam.
-Twoja koleżanka jest z Rosji? - spytał Kenji, robiąc przy tym charakterystyczny gest dłońmi. Jego twarz pokryły rumieńce.
Spodziewałam się tego. Blond włosy, niebieskie oczy, duży biust i blada twarz. Faceci brali mnie za Rosjankę. A Rosjanki w Japonki zazwyczaj były paniami do towarzystwa. Te, które pracowały normalnie, spotykały się z ogromną dyskryminacją. W latach siedemdziesiątych w japońskich i koreańskich klubach go-go i burdelach, większość prostytutek była Rosjankami. Wielokrotnie zdarzało mi się, że ktoś proponował mi pieniądze za seks. Za każdym razem reagowałam ostro. Powinnam się przyzwyczaić? Nie potrafię. To prostu boli. Jak czułaby się zwiedzająca Warszawę Japonka, za którą chodziłaby chmara panów w podeszłym wieku, krzycząc za nią "Seks!"?
Japończycy to jedno. Mogę znieść ich ignorancję, ale Felipe? Naprawdę nie wyglądałam jak prostytutka. Co on sobie w ogóle myślał?
Kira wymruczała pod nosem kilka przekleństw.
-Magdalena nie jest z Rosji. - warknęła do siatkarza. - A nawet, gdyby była, to nie wszystkie kobiety z Europy są prostytutkami.
Kenji westchnął cicho i schował głowę za jakąś gazetą.
A gdzie "przepraszam"? Chyba się nie doczekam.
Właśnie dlatego czasem nienawidziłam Japonii. Kira położyła mi dłoń na ramieniu.
-Chodź. - szepnęła mi do ucha. - Posiedzimy gdzie indziej.
***
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz